Fifty Shades Darker

Fifty Shades Darker - E L James 50 Odcieni Mojej Wielkiej Irytacji Wracamy do pana Greya. Pierwszy tom skończył się jak nasz główna bohaterka odeszła od niego, teraz mija 5 dni jak znów się spotykają i wybaczają, nie mogą bez siebie żyć. Dla każdego był to straszny okres, okryty bólem, cierpieniem i tęsknotą. W tej części poznajemy bliżej przeszłość Christiana, dzieciństwo, jego poprzednie Niewolnice. Z jedną nawet mamy problem, czyha na życie Any. Grey jak wielki bohater próbuje ją ochraniać. Mamy tu znów mnóstwo seksu, chorej kontroli, zaborczości, i życia jak marzenie w bogactwie, pływanie jachtami, wycieczki, no i MR SEXY... Skupię się teraz na postaci Christiana, w tej części mocno mnie irytował! Dla mnie jest on troszkę nienormalny (to łagodne określenie). Zaborczy, maniak kontroli, zazdrosny o zamienienie kilku zdań z pracownikiem, a firmę gdzie Ana zaczęła pracę to musiał wykupić, by „ją ochraniać” no litości!!! Dziewczyna nadal boi się go irytować i denerwować (sama bym się obawiała). Najchętniej zamknął by ją w klatce i nie wypuszczał! Mimo,że jest bogiem seksu, przystojny, czasem nawet romantyczny to zaczyna mnie to już denerwować! Panna Steel naiwna i ślepa jak w poprzedniej części. Zaczyna walczyć z cała kontrolą Greya, troszkę z małym skutkiem. Już nie jest tak niechętna na różne „zabawy” Christiana. Zaczyna jej się to podobać a nawet czerpie z tego przyjemność. Oboje czegoś się od siebie zaczynają uczyć. Powiem Wam szczerze, że pomimo całej irytacji czyta się dalej, to wciąga! Autorka ma wybujałą wyobraźnie do scen erotycznych, co wierzcie, spodoba się każdemu! Najlepsza częścią w całej książce są maile obu bohaterów. Książkę czytałam bardzo długo, czytałam kilka w trakcie i myślę, że troszkę zmarnowałam czas na tą część, ale lubię mieć wszystko dokończone. Z pewnością zabiorę się za tom trzeci, lecz tylko by zaspokoić ciekawość, przeczytać kolejny bestseller na rynku i sprawdzić moją irytacje czy może wejść na wyższy poziom.