Z deszczu pod rynnę

Z deszczu pod rynnę - Kerstin Gier To moje pierwsze spotkanie z tą pisarką. I powiem szczerze bardzo udane. Do rzeczy: Gerri to zabawna singielka, która postanawia zakończyć swoje życie zażywając tabletki nasenne w hotelu, jej samobójstwo jednak napotyka pewne trudności... Przezabawne trudności.... Od pierwszych stron polubiłam Gerri, jej zwariowanych przyjaciół i rodzinę. Książka jest wyśmienitą pozycją w smutne, ponure dni. Ubawiłam się na niej co nie miara. Pozwolę sobie zacytować mój ulubiony fragment: "No cóż, dziś jest mi naprawdę przykro z powodu tamtego zajścia. Nigdy bym nie przypuszczała, że wywoła ono aż taką reakcję łańcuchową. Już następnej nocy wzięłaś odwet i z kolei Ty wystrzygłaś Ritę na Barta Simpsona. Ona zaś zrewanżowała Ci się wygoleniem całych brwi. Na co Ty z kolei przykleiłaś jej ucho do poduszki klejem lepiącym na wieki wieków wszystkie możliwe rzeczy ....". Str.43 "Z deszczu pod rynnę" Kerstin Gier Pozostaje mi tylko dodać że z pewnością przeczytam kolejne powieści tej autorki. Mam nadzieję, że będą równie zabawne. Polecam gorąco!!!